Moje zaczytane podróże cz.1 - "Kornel i przyjaciele" w Cieszynie




Podróże te szalone, nieplanowe lub te pod linijkę (bo trzeba to i to zobaczyć) każde mają swój urok. Ja uwielbiam wszystkie, tym bardziej, że ostatnio trafiła mi się zupełnie bez planu i spontaniczna podróż do Cieszyna. Teraz wszyscy sobie pomyślą taaa do Czech ją ciągnie za granicę po rum i studencką, i wiecie co? Takie było zmierzenie lecz całkiem się rozmyło, gdy trafiłam zupełnie nieoczekiwanie w cudowne, magiczne miejsce. Ba! mogę nawet oznajmić, że mogłabym tam zamieszkać, a pracownicy mogliby dolewać mi pyszne cappuccino i dostarczać ciasto pistacjowe, gdybym miała spadek gwałtowny cukru, a ja cichutko w kąciku mogłabym czytać książki.

Zacznę od początku, gdy siedzieliśmy sobie w jednej z restauracji na rynku cieszyńskim i zajadaliśmy się śniadankiem, odezwał się we mnie duch przygody i niezapomnianych wrażeń. Wtem stwierdziłam musimy poszukać wyjątkowych miejsc, a na to mój mężczyzna:                                                                 
- A gdzie ty będziesz tych wrażeń szukać? pójdziemy kupimy to i tamto pochodzimy po rynku i wracamy!
Wiecie jak to jest z przygodami, gdy nie jest jeszcze koniec, zawsze możemy zmienić bieg zdarzeń! Dlatego czym prędzej kliknęłam jeden, drugi raz w telefon i moje serce gwałtownie i w przyśpieszonym tempie zaczęło bić. Moje oczy zrobiły się wielkie jak 5 zł i powiedziałam:                                            
- MAM! MAM! Fantastyczne, cudne miejsce dla nas znalazłam dosłownie 4 minuty piechotą!                                                                                 
Wobec tak sprzyjającej aury, podnieśliśmy tyłeczki i w ekspresowym tempie przemieściliśmy się z punktu A do punktu B.


Ufff! Dotarliśmy na ulicę Sejmową 1, a naszym oczom ukazuje się szyld „Kornel i przyjaciele”, czyli księgarnia, antykwariat i kawiarnia w jednym. Została ona założona w 2016 roku i dobrym duchem oraz jej patronem jest Kornel Filipowicz znakomity pisarz związany z Cieszynem. Moja intuicja kobieca podpowiadała mi, że na pewno zacumujemy tu na dłużej i tak właśnie się stało. Od progu powitał nas zniewalający zapach kawy oraz uśmiechnięty personel. Ja natomiast czułam się, jak „Alicja w Krainie Czarów”, która przeniosła się w zupełnie inną czasoprzestrzeń - piękne lampki, stoliki, wygodne fotele i mnóstwo dodatków związanych z książką, a przede wszystkim same książki, sprawiały, że każdy mól książkowy będzie czuł się tu wyjątkowo.






Znaleźliśmy odpowiedni stolik (a nie było to takie proste, bo kawiarnia się zapełniała), szybciutko zamówiłam cappuccino i nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam buszować wśród półek. A tu same perełki książkowe, które mnie jako blogerkę uszczęśliwiły niezmiernie, także takie, które były z autografami autorów goszczących w kawiarni m.in.: Magdaleny Tulli czy Justyny Sobolewskiej. A jaki jest sposób doboru książek do tego niezwykłego miejsca? Właścicielka (niestety nie miałam jej okazji poznać) zamawia tylko te książki, które uznaje za wartościowe i sama z chęcią czyta. Ja jestem, jak najbardziej na TAK za tym sposobem doboru literatury, bo dzięki temu to wyjątkowe miejsce jest jeszcze bardziej autentyczne i nabiera unikalnego charakteru.



Natomiast jeśli macie zalegające książki u siebie można przynieść je na wymianę, gdzie przy wejściu jest specjalne wydzielone miejsce na bookcrosing i przytulenie wyszperanej na półce lub w pudełku i zabranie jej do domu. Uwielbiam tą akcję, dzięki niej książki mają szanse na długie życie czytelnicze. Obiecałam sobie, jak tylko będę następnym razem to swoje też przywiozę na wymianę.


Gdy tylko wróciłam do stolika i z zaciekawieniem przyjrzałam się jeszcze raz karcie menu stwierdziłam, że absolutnie i bezdyskusyjnie to jest mistrzostwo świata!!! Zestawy tutaj mają nazwy książek np. Zestaw w pojedynkę- Anna Karenina,  Dla dwojga - „Śniadanie u Tiffany’ego”, Dla dzieci - „Mały książę”. Dodatkowo jeśli ktoś się rozsmakował w kawie „Kornel i przyjaciele” możecie na miejscu zakupić paczuszkę kawy ziarnistej lub mielonej.



Tymczasem ja Wam wszystkiego nie zdradzam, bo cudowne zakamarki, smaki oraz książki „Kornel i przyjaciele” czekają na was codziennie od 10 do godzin wieczornych.




P.S. Obiecałam sobie, że przy każdej nadarzającej się okazji będę odwiedzać „Kornel i przyjaciele”, a w szczególności w drugiej połowie października, kiedy mam urodziny, bo wizyta w tejże kawiarni będzie dla mnie najwspanialszym prezentem!

Ten post otwiera cykl moich zaczytanych podróży, jeśli znacie lub jesteście właścicielami takich niezwykłych miejsc, napiszcie do mnie, a ja postaram się odwiedzić miejsca szczęśliwe zaczytane.


Komentarze

  1. Nie znałem tego miejsca w Cieszynie! Wygląda zachęcająco. Pochodzę z okolic Bielska-Białej - to nie daleko Cieszyna. Mogę Ci polecić kawiarnie na rynku "Oskar". Wyjątkowe miejsce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz niedaleko, zachęcam cię do dowiedzenia na pewno będziesz pod wrażeniem :-) Dziękuję za polecenie "Oskara" zapisuję go na moją listę!

      Usuń
  2. Hm.. ciekawe miejsce, to które polecę może nie jest tak duże, ale jest w moim rodzinnym mieście, to kawiarnia Kofi & Ti w Radzyniu Podlaskim, a nóż (widelec) kiedyś zajrzysz w te strony, kawa pyszna, ciasta domowe, ale latem polecam najbardziej oranżadę z Kąkolewnicy (smak mojej komunijnej z 1980r.:)), książki dotyczące życia miasta, regionu są na wyciągnięcie ręki i można zagrać w lokalną grę planszową, a o niej w linku: https://iledzisiaj.pl/aktualnosci/6120-zrobil-gre-planszowa-w-ktora-beda-chciec-grac-wszyscy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tęsknię za smakiem oranżady i wspaniała gra z pewnością tam zagoszczę :-) pozdrawiam!

      Usuń
  3. Zakochałam się w tym miejscu <3 Zdecydowanie chce tam dotrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina moja miłość trwa nadal i szkoda, że nie mam tak blisko, bo z pewnością byłabym tam częstym gościem!

      Usuń
  4. Intrygujące miejsce i do tego z niezwykłym klimatem. Pierwsze, z czym jak kojarzę Cieszyn choć nigdy w nim nie byłem to Browar Zamkowy z naprawdę dobrymi piwami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My przy następnej wizycie z pewnością do niego się wybierzemy, bo akurat był w tym momencie zamknięty i z na pewno odwiedzimy "Kornela" :-)

      Usuń
  5. Przepiękne miejsce! Aż mam ochotę rzucić wszystko i tam pojechać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż... Biję się w pierś... Nie byłam tam nigdy, a pochodzę z Cieszyna... Na pewno przy najbliższej okazji gdy będziemy u rodziców to zabiorę męża tam na "randkę " :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne, klimatyczne miejsce z niesamowitą aurą. Chętnie spędziłabym tam choć kilka chwil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta nie pozostaje ci nic innego jak tylko pojechać do Cieszyna :-)

      Usuń
  8. Wygląda bardzo przytulnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczywistości, jest jeszcze piękniej niż na zdjęciach :-)

      Usuń
  9. wygląda fantastycznie :) a w Krakowie polecam księgarnio-kawiarnię Bona na Kanoniczej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem, jak jestem w Krakowie obiecuję sobie, że tam wstąpię i chyba teraz nadszedł ten czas. Dzięki za polecenie :-)

      Usuń
  10. Byłam w Cieszynie dwa razy, a nie wiedziałam o istnieniu tego miejsca. Następnym razem na pewno wstąpię. ;)
    Oprócz tego, chciałabym poinformować Cię, że zostałaś nominowana do Berka Falkowskiego na moim blogu. Będzie mi miło jeśli na niego odpowiesz :D
    Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kornel i przyjaciele" istniej od 2 lat, być może Aniu jak gościłaś w Cieszynie to mogło nie być tego wyjątkowego miejsca jeszcze. W każdym razie polecam udanie się pod adres Sejmowa 1. P.S. Dziękuję za nominację postaram się z niej wywiązać w niedługim czasie. Pozdrowienia :-)

      Usuń
  11. Co za genialne miejsce! jestem w stanie pojechać do Cieszyna tylko po to, by wypić tam kawę! ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza