Hiszpania - szlakiem książki




Gdzieś usłyszałam, że jesteśmy małym pyłkiem unoszącym przez wiatr i tak oto dwa małe pyłki postanowiły wyjechać na wakacje tam gdzie świeci słońce, plaże są żwirkowe i są palmy, które nie uderzają do głowy, bo co najwyżej czynią to drinki. Po ożywionych dyskusjach, a także cichych dniach decyzja zapadła jedziemy do Hiszpanii! Kusiła nas zabytkami, pięknymi uliczkami, ale przede wszystkim antykwariatami oraz księgarniami. Costa Brava nadjeżdżamy!

Hiszpania powitała nas chlustem gorącego powietrza, adrenaliną, bo tak naprawdę co nas spotka w tym kraju było dla nas wielką zagadką. Pierwsze chwile były trochę rozczarowujące ale jak to mówią im dalej w las tym …było lepiej, a czasu było mało, bo tylko tydzień. Jednak jako wprawna podróżniczka spisałam sobie najważniejsze punkty, które chciałam zobaczyć. Jak pewnie się domyślacie jednym z najważniejszych była biblioteka, którą namierzyłam już w Polsce błądząc w czeluściach internetowych ciałem jeszcze w kraju, a duchem w hiszpańskim Malgrat de Mar. Kierując się znakami i moją podręczną mapką dotarliśmy na miejsce. Oczywiście dumna bibliotekarka czyli ja przekraczając próg powitałam się jak sądziłam z druga bibliotekarką i oznajmiłam, że ja też jestem tej profesji. Pani bez cienia emocji  skierowała mnie na pierwsze piętro,  gdzie mieściła się biblioteka dla dzieci, a tutaj jak mniemam było stanowisko informacyjne. Uszczęśliwiona szybko pokonałam schody i znalazłam się w kolorowej części, gdzie najmłodsza grupa czytelników może się pobawić, poczytać i także skorzystać z komputera. Są także specjalnie dla nich organizowane warsztaty i zajęcia, a podczas egzaminów dla młodzieży udostępniane są także pomieszczania biblioteki do pracy własnej dla tych wszystkich, którzy nie mają na to odpowiednich warunków w domu. Wówczas w ciszy mogą się pouczyć do późnych godzin nocnych. Organizowany jest też kurs nauki języka katalońskiego, poprzez wolontariat łączone są osoby w pary, w których jest zarówno osoba władająca tym językiem płynnie, jak i ta która ma braki ale dużo chęci do nauki. Na tym pozomie znajduję się także wypożyczalnia płyt muzycznych i DVD. Ostatnie piętro to czytelnia i sala komputerowa, tam po krótkiej rozmowie dowiedziałam się, że karta biblioteczna jest całkowicie bezpłatna i po rejestracji można skorzystać na miejscu z sieci internetowej jak i ze zbiorów bibliotecznych.


Fot. 1 Gigantyczne postacie są elementem kultury Hiszpanii - wykorzystywane w czasie pochodów sjesty. W punkcie centralnym wystawka dotycząca podróży w rożne rejony świata.

Fot.2 Wypożyczalnia dla dzieci i młodzieży, i jej mały kącik edukacyjno-zabawowy.


        Fot. 3  Księgozbiór dziecięcy.              Fot.4  Miejsce z bezpłatnym wi-fi oraz z filmami DVD.                                                              

W ekspresowym tempie też zwiedziłam bibliotekę Sagradę Familie Josep Maria Ainaud w Barcelonie ze względu na to, że byłam na wycieczce zorganizowanej i czasu miałam jak na lekarstwo. Początkowo nie mogłam rozpracować jej topografii, bo dość szybko znalazłam się na pierwszym piętrze i  chciałam od razu przejść do dziecięcej wypożyczalni, a tu zonk są zamknięte drzwi, a otwarcie od strony wewnętrznej i  jak tu się tam dostać? Drogą dedukcji i mojej niezawodniej intuicji zorientowałam się, że przejście jest ale przez  czytelnię i wypożyczanie dla dorosłych, gdzie te dwa działy są łączone  antresolą. Trochę się rozczarowałam, bo sądziłam że ta biblioteka położy mnie na łopatki i długo nie będę się mogła otrząsnąć, a tu nic takiego się nie stało ot zwykła i normalna biblioteka bez szaleństw, z małą galerią sztuki na parterze.


                Fot. 5 Wejście główne.                                        Fot. 6 Działy biblioteki

                    Fot. 7 Galeria sztuki.                                    Fot. 8 Czytelnia.

Wszystkich fanów księgarń i antykwariatów informuję, że jeśli traficie na sjestę w Hiszpanii to choćby się waliło i paliło nikt specjalnie dla was nie otworzy swojego sklepiku z książkami. Jakże byłam zawiedziona kiedy przewodniczka powiedziała, że dwie przecznice dalej znajduje się znany antykwariat i że warto go odwiedzić, a tu SJESTA. Z moich krótkich ale jakże wnikliwych obserwacji  wynika, że cieszą się popularnością zarówno księgarnie małe, konkretnie nastawione na wąską tematykę np. podróżnicze z lampka winą i niewielką  przystawką w formie małej kanapki, jak i sieciowe księgarnie. Ciekawostką jest to, że bardzo dużą popularnością cieszą się książki dla dzieci polskiego duetu Mizielińskich.

Fot. 9 Księgarnio-kawiarnia w Gironie.

Hiszpania to piękny kraj, gdzie bardzo dużo turystów jak i samych Hiszpanów czyta – na plaży, w kawiarniach, parkach czy też w swoich pieleszach domowych. Bardzo często także hotele mają swój kącik czytelniczy, gdzie można wymienić się książką lub wypożyczyć  na czas pobytu. Mój apetyt  do tego kraju wzmagał się proporcjonalnie wraz z przeczytanymi książkami Carlosa Ruiza Zafona i bynajmniej nie osłab, dalej jest wielki! To co zobaczyłam była tylko małym skrawkiem tego co zaczytana Hiszpania ma dla nas w zanadrzu, ja z pewnością jeszcze tu wrócę. 



 A może Wy posiadacie inne doświadczenia czytelnicze z Hiszpanii? 
Jeśli TAK - to koniecznie się nimi podzielcie w komentarzach!
 

Komentarze

  1. mieszkalam 7 lat w Hiszpanii z checia bym wrocila ale szczerze nie zauwazylam by duzo osob czytalo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w szczególności na to zwracałam uwagę i bardzo często się zdarzało, że na plażach ludzie czytali i w kafejkach także :-)

      Usuń
  2. Nigdy bym nie pomyślała o zwiedzaniu bibliotek w innym kraju, chyba, że byłyby swego rodzaju atrakcją turystyczną. Ja zawsze podczas podróży zachwycam się architekturą, miastami/miasteczkami, panoramą i pięknymi plażami. Hiszpanię bardzo lubię:)

    nicolestraveljournal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak samo było, ale dodatkowo że jestem bibliotekarką i blogerką książkową to mnie szczególnie instersował ten temat także :-)

      Usuń

Publikowanie komentarza